Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Rozmowy z katem - streszczenie

1. Oko w oko ze Stroopem

2 marca 1949 roku Kazimierz Moczarski trafia do jednej z cel warszawskiego więzienia na Mokotowie, gdzie przebywa  dwóch niemieckich zbrodniarzy: Gustaw Schielke i Jürgen Stroop. Więźniowie poznają się. Jedzą razem obiad.
W sali było tylko jedno łóżko, które na dzień przytwierdzano do ściany. Spał na nim Stroop, a Schielke rozkładał siennik na ziemi. Wieczorem, gdy do celi trafił Moczarski,  Strop orzekł: „Idę na podłogę. Panu przysługuje łóżko, ponieważ pan jest członkiem narodu tu rządzącego i zwycięskiego, a więc narodu panów.” Moczarski odmówił, twierdząc że wszyscy są więźniami, a więc są równi. Od tej pory wszyscy trzej więźniowie spali na podłodze.

Moczarski spędzał czas czytając książki, jakie zgromadził w celi Stroop. Było ich około 180. Ponieważ były one w języku niemieckim, toteż Moczarski miał okazję doskonalić ten język. Więźniowie sporo ze sobą rozmawiali.

Żołnierz Armii Krajowej rozmawiając ze Stroppem i Schielkem dowiadywał się coraz więcej o życiu hitlerowca. Stroop był ochotnikiem. Walczył w I wojnie światowej w pułku pruskiej piechoty.  Organizował partię hitlerowską w księstwie Lippe. Był człowiekiem niewykształconym, lecz mimo to wspinał się po kolejnych szczeblach kariery. Uczestniczył w likwidacji getta warszawskiego. Zamordował feldmarszałka von Kluge. Likwidował jeńców USA.

Wypowiedzi Stroopa były szczere. Nie czuł skruchy, lecz w obliczu nieuchronnej śmierci, na którą oczekiwał w celi wraz z Moczarskim, opowiadał o tym co stanowiło sens i treść jego życia.  Moczarski spędził z hitlerowcami dziewięć miesięcy.

2. U stóp bismarckowego Cheruska

Jürgen Stroop miał naprawdę na imię Józef. Rodzice byli katolikami. Matka była bardzo pobożna. Miała cechy dewotki. Przysyłała mu do więzienia pobożne listy. Sam Stroop jednak zerwał z wiarą